żeberka

Żeberka z kolendrą

Buszując na sobotnich zakupach, mając dość niedzielnych pieczeni, rolad i innych schabowych, postanowiłem poszukać czegoś innego. Mijając stoisko mięsne zobaczyłem piękne, świeże żeberka. Chwila namysłu i…. to było to. Dawno ich nie jadłem, a jest to miła odmiana od typowych, cotygodniowych „hitów“ obiadowych.. Cena była przyzwoita więc wziąłem od razu wiekszą porcję. Jak szaleć to szaleć. Po powrocie do domu szybki przegląd szuflady z przyprawami i do dzieła.