schab

Schab przekładany z czarnymi oliwkami

Wczoraj przygotowywałem mięsa do peklowania przed wędzeniem. Zostało mi całkiem sporo mięsnych skrawków i jeden niewymiarowy kawałek. Jako, że na wyroby z wędzarni trzeba było jeszcze poczekać, a w lodówce było już pusto, należało szybko zaradzić temu aby na śniadanie nie była tylko „bułka z masłem”. W domu lubimy wędlinę przełamaną jakimiś dodatkami typu ser, papryka, ogórek, kukurydza itp. Tym razem, po wczorajszej produkcji koreczków, zostało trochę czarnych oliwek i to na nie padł wybór (swoją drogą wiedzieliście że oliwki to owoc, a nie warzywo?). Jeszcze tylko musiałem dobrać przyprawy, dzieciaki pomogły mi w układaniu i…śniadanie zostało uratowane!!!

Bekon ze skórą wędzony

Na fotkach zobaczycie trochę większe ilości schabu niż podaję w recepturze. Zakładam, że będziecie pierwszy raz ostrożni i nie zaryzykujecie „produkcji” większej jak na własne potrzeby. Dlatego też ta domowa receptura, którą podaję poniżej będzie dla Was bardziej użyteczna. Polecam schab soczysty i wyjątkowo smaczny – inny niż dotychczas Wam znane.

 

Schab pieczony w 90 stopniach Celsjusza

Zachęcony wspaniałym smakiem karkówki pieczonej w 100 stopniach Celsjusza postanowiłem wypróbować tę metodę na kawałku schabu bez kości. Ze schabem zmagałem się od dłuższego czasu. Pomimo różnych zabiegów zwykle otrzymywałem dość suchy i włóknisty kawałek mięsa, niezależnie od wybranej metody obróbki. Pełen nadzei na sukces zamarynowałem schab a następnie piekłem go w temperaturze 90 stopni Celsjusza aż do uzyskania 68 stopni wewnątrz mięsa. Mięso wyszło wyśmienicie. Było bardzo soczyste, delikatne, plastyczne i lekko rozpływające się w ustach. Nigdy wcześniej nie udało mi się uzyskać takiego efektu. A zapach? Zniewalający!

Przepis na holenderski przekładaniec - wędlina z szynkowaru Duet

Moi znajomi z Holandii namówili mnie abym pokazała im jak można szybko coś smacznego zrobić z mięsa. Oczywiście uznałam, że wyrób z szynkowara będzie mi najłatwiej zademonstrować. Ucieszyłam się, że we wszystkich tych poczynaniach w kuchni także oni brali czynny udział: mielili, kroili, doprawiali a potem gotowali, a na samym końcu na drugi dzień … zajadali ze smakiem. Sama radość i satysfakcja!